Szkoła Podstawowa w Rokietnicy

Sprawozdanie z wycieczki do Malborka

Ocena użytkowników:  / 6
SłabyŚwietny 

Dnia 07.06.16 (wtorek) rozpoczęła się dwudniowa wycieczka do Malborka, w której uczestniczyli uczniowie klasy 1e i 1d z Gimnazjum im. Noblistów w Rokietnicy oraz opiekunowie. Mieliśmy dowiedzieć się wielu nowych i ciekawych informacji, które wzbogacą naszą wiedzę historyczną, a oprócz tego mieć szansę na zacieśnienie więzi między sobą.

O godz. 7:00 zastęp, składający się z opiekunów i dziatwy, wyjechał spod gimnazjum w Rokietnicy. Przez wyborowe towarzystwo, w oka mgnieniu minęło ponad pięć godzin podróży, dzięki czemu o 12:30 dotarliśmy do pierwszego punktu wycieczki- katedry w Pelplinie. Dowiedzieliśmy się tam wielu interesujących ciekawostek, np. że w 1945 na jej dachu utknęła aktywna niemiecka bomba, która szybko została ściągnięta i na szczęście nie wyrządziła żadnych szkód. Nie będę ukrywał, że po godzinnym zwiedzaniu tej historycznie fascynującej budowli, wszyscy byli zmęczeni, dlatego uradował nas fakt, iż niedługo po studiowaniu ,,życiorysu” katedry, przyjechaliśmy do naszego hotelu- zamku w Gniewie. O godzinie 16:00, gdy każdy był już zrelaksowany i wypoczęty, poszliśmy do zamkowej zbrojowni, gdzie odbyła się ,,żywa lekcja historii”. Poznaliśmy na niej ewolucję miecza, od średniowiecza po renesans, a dodatkowo styl walki każdym z nich, był prezentowany przez doświadczonego fechtmistrza. O 17:00  dotarliśmy do kolejnej zamkowej atrakcji, spektaklu pt. ,,Spotkanie z duchem zamku Gniewskiego”. Opowiadał on o tajemniczych legendach spowijających zamek w Gniewie. Tym co jednak był w nim najciekawsze, to technika w jakim został wykonany. Mieszała ona teatr, film i muzykę, co tworzyło coś niepowtarzalnego. Zaraz po zakończeniu spektaklu przybyliśmy do karczmy mieszczącej się w bezpiecznych zamkowych murach. Zjedliśmy tam wyborne, finezyjne i pomysłowe, lecz jednocześnie przyjemnie swojskie jadło- zupę pomidorową oraz kotlet mielony z ziemniakami i surówką. Nie był to koniec czekających na nas przygód. O 18:30 odbyły warsztaty, na których mieliśmy szanse poznać dawne rzemiosła takie jak: tkactwo, łucznictwo, kusznictwo, micarstwo oraz drukarstwo. Było to niezwykle dokształcające doświadczenie. Półtorej godziny później odbyło się ognisko, podczas którego zadowoleni biesiadowaliśmy przy cieple ognia, a lwia część z nas posilała się kiełbaskami. Wkrótce po jego zakończeniu poszliśmy na nocne zwiedzanie naszego zamku. W jego mrocznych korytarzach przypominających labirynt, jedynym udostępnionym nam źródłem światła, były trzymane przez nas lampiony. Tworzyło to niezwykły, pobudzający wyobraźnię klimat. Gdy,,spacer” się skończył, wróciliśmy do naszych pokojów, gdzie mogliśmy odpocząć od ciągłych atrakcji. Następny dzień rozpoczął się od śniadanie, które ponownie miało miejsce w zamkowej karczmie. Ok. 8:00 wszyscy już do niej dotarli i posilali się, w sprzyjającej dywagacjom atmosferze. Tym razem dostaliśmy narzędzia, zamiast gotowych rozwiązań, więc by coś zjeść, należało przygotować to sobie samemu z umiejscowionych na stołach segmentach pożywnej strawy. Do godz. 9:00 wszyscy musieli się wykwaterować z pokojów, by następnie wyjechać autobusem w stronę Malborka. Niestety nastąpiły drobne komplikacje z naszym środkiem transportu, który najzwyczajniej w świecie odmówił kierowcy posłuszeństwa, przez co musiał on męczyć się, próbując odpalić autobus. W końcu ok. 10:00 wyjechaliśmy spod hotelu i dotarliśmy do naszego celu w niecałą godzinę. Malbork zrobił na nas niesamowite wrażenie. Większość z nas myślała, że jest to po prostu smętna twierdza. Jakże się zdziwiliśmy, gdy okazało się jak przemyślany i piękny jest zamek w Malborku. Nasza wyobraźnia intensywnie pracowała, wyobrażając sobie jak tymi samymi korytarzami, którymi się przemieszczaliśmy, chodzili niegdyś krzyżacy. Każda cegła zdawała się opowiadać jakąś historię, każda znajdująca się w niej szczerba skłaniała nas to przemyśleń,  o tym co tu się kiedyś zdarzyło. Obrazu dopełniały fakty historyczne, które przekazywała nam pani przewodnik. Ok. 13:00 zakończyliśmy zwiedzanie i poszliśmy na obiad, gdzie po raz kolejny zostaliśmy zaskoczeni wybornością potraw jakie tam spożyliśmy, mimo, iż jedliśmy w zupełnie innym miejscu. Każdy z nas dostał talerz zupy kalafiorowej oraz kotlet schabowy z ziemniakami i surówką. Po posileniu się skierowaliśmy się z powrotem do Rokietnicy, mądrzejsi i pełni opowieści o rzeczach jakie ujrzeliśmy.

Wycieczka do Malborka

Moim zdaniem wycieczka była fenomenalna! Dowiedzieliśmy się wiele nowych informacji, ujrzeliśmy na własne oczy historyczne budowle i miło spędziliśmy czas z przyjaciółmi. Chętnie ujrzałbym więcej takich wycieczek!

Autor: Wojciech Pękosz

 

 

 

Godło Polski